niedziela, 26 marca 2017

Wiosna, wiosna, ughhh... znów Ty!

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze!
Naprawdę ciepło na sercu się robi, że ktoś nas jeszcze pamięta.
Ostatnimi czasy moje życie nabiera takiego rozpędu, że czasu ledwie starcza na sen.
Także dość. Odkurzyłam Biancę.
Zamówiłam nową lalkę.
Ba! Nawet zrobiłam kilka zdjęć. 
Wciąż nie to co mam zamiar zrobić, ale powoli, mozolnie. Dotrzemy ;)







A Danbo w gratisie ;)

środa, 22 lutego 2017

wtorek, 6 grudnia 2016

Koty, kociaki

Wybaczcie milczenie i brak lalek.
Miałam dość ciężką sytuację do ogarnięcia a mianowicie szukanie opiekuna dla moich kotów. Do tej pory zajmował się nimi mój ex, ale postanowił bezczelnie wyłudzić ode mnie więcej pieniędzy na ich rzekomą opiekę, szantażując mnie emocjonalnie. 

Na szybkości szukałam im nowego opiekuna :(
Na szczęście kociaki na razie przygarnęła moja przyjaciółka. 
Oczywiście na czas ograniczony więc moje myśli wypełnia jedynie co potem. 
Nie mogę ich natenczas zabrać do siebie bo mój landlord nie zezwala na posiadanie zwierząt. Byłoby to też nie fair wobec nich, cisnąć się na małej powierzchni pokoju :(

Życie... eh, życie.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Lenore the cute little dead girl

Od dawna jestem fanką postaci Lenore, którą na podstawie poematu Poego stworzył Roman Dirge.
Komiks oraz seria animowana opowiada o przygodach martwej dziewczynki i  jej przyjaciół.
Autor rozlegle posługuje się makabreską i czarnym humorem. 
Coś idealnie dla mnie ;D
Dziś przyszedł ostatni zeszyt z serii, także chwalę się zdobyczami.


Jest to wersja kolorowa w twardej oprawie.
Seria obejmuje 6 zeszytów: 
Noogies
Cooties
Wedgies
Swirlies
Pink bellies
Purple nurples

I kilka zdjęć od środka.





Znajdą się tu jacyś inni fani Lenore? 

sobota, 12 listopada 2016

Bajka o ciamajdzie

Nigdy ze mnie miss gracji nie była, ale ostatnio przeszłam samą siebie.
Akcja rozgrywa się po wyjściu z treningu i nie mam tu na myśli ćwiczeń a szkolenie na które wysłano mnie z pracy.
Nawiązuje żywą dyskusję na temat pokazanych nam technik z koleżanką z pracy. Namiętnie gestykuluję, przedstawiam sytuację całym ciałem... potykam się i wpadam piszczelą na metalową barierkę. 
AŁA! 

Wróciwszy do domu przyłożyłam lód.


Ale cóż to? Opuchlizna paskudna, siniak na pół nogi. Stanąć na niej nie mogę, przenieść ciężaru też nie.
Także czeka nas szpital.
I tu pojawia się odpowiedź na narzekania na służbę zdrowia w UK.
TAK!
Czekałam na przyjęcie ok 2h mimo, że przede mną były tylko 2 osoby. 
Lekarz pomacał mi nogę, stwierdził :"CHYBA nie jest złamana", nie wysłał mnie na prześwietlenie, nakazał poleżeć w domu przez kilka dni i uwaga! 
brać paracetamol. Do dziś nie rozumiem tej obsesji na punkcie tego konkretnego leku.
O.o -.-'

Z cyklu żyjesz? żyję. To znaczy, że nic Ci nie jest. 
A ja śmiałam narzekać na służbę zdrowia w PL ;D

piątek, 4 listopada 2016

Cudo jesienne

Spaceruje sobie człek, w myślach pogrążony a w zasadzie szura z szybkością błyskawicy żeby zdążyć na autobus i wpada na cudo. Co robi? ależ oczywiście, że się zatrzymuje, zachwyca, foci i spóźnia na autobus. No cóż... lajf iz lajf.


Majestatyczne kocię wymiauczało mnie, powycierało futro o nogi i zasiadło.

Dobrze, że są taksówki ;)



środa, 26 października 2016

Miało być o lalkach

W zamiarze, realnie wyszło tak, że urlop w PL spędziłam w łóżku. Dopadła mnie jesienna paskuda. Nie nazwę tego grypą, ale okropnym przeziębieniem.
Moja rodzicielka, jak to przystało na mamę, poiła mnie mlekiem z miodem i czosnkiem, ładowała tabletkami, które jak na razie nie dały żadnych efektów bo wciąż jestem chora. Jedynie jej przyjemność, że może zaopiekować się latoroślą.

Rozgorączkowana i cierpiąca nie miałam chęci ani "bawić się" dyńkami ani robić im zdjęć.

W podobnym stanie wróciłam do UK. Senna i osłabiona. Nawet Bianca na półce przycupnęła ciuchutko i nie woła żeby się nią zająć. Więc zaniedbuję i zapadam niemal w sen zimowy.



sobota, 8 października 2016

Dzień senny

Senne te dni, pogoda zmienia się na jesienną. Spędzam większość czasu w pracy a wolny czas, aż wstyd się przyznać, w większości przesypiam.
Niedługo lecę do PL na kilka dni więc postaram się zamieścić kilka fot dyniek, które zostały pod czujną opieką mojej mamy.
Tymczasem Bianca:




piątek, 23 września 2016

Nowa garderoba

Bianca doczekała się nowej garderoby szytej na zamówienie przez nieocenioną Monikę, jej bloga możecie odwiedzić tu
Monika jest przemiłą i profesjonalną osobą, jeśli Wasze maleństwa potrzebują ubranek to zdecydowanie polecam zajrzeć na jej stronę. 
Ubranka wykonane przez nią są absolutnie śliczne!
Dziękujemy Moniko! :)

A teraz mały pokaz mody :)

Ubranka wykonane przez Monikę, 
opaska mojego autorstwa.
















sobota, 20 sierpnia 2016

Oczy oczyska

Zamówiłam Biance nowe oczyska. Patrzałki wyleciały z Chin 15 sierpnia i uwaga... dziś je odebrałam! O.o to się nazywa ekspresowa dostawa :D

Dodatkowo wczoraj dodałam nieco koloru jej wigowi i tak Bianca zmieniła look na koniec lata :)


Bianca czeka też na zamówione odzienie, jak tylko dotrze będziemy się chwalić na prawo i lewo :)