Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koci stres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koci stres. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2013

Soft kitty, happy kitty...Purr purr purr...

Z powodu kilkutygodniowego wyjazdu mojej mamy, udałam się wczoraj w podróż po Pestkę. Kociamber wylądował na miejscu dzisiaj. Muszę przyznać, że podróż pociągiem była o wiele spokojniejsza niż wyprawa  świąteczna z Arbuzem. Pestka grzecznie leżała w kontenerku, nawet nieco pospała, a jak go otworzyłam wcisnęła się na moje kolana i obserwowała wszystko dookoła.
Arbuz radośnie wybiegł jej w domu na powitanie i tu pojawił się wielki syk, bo Pestka, jak widać, towarzysza już nie pamięta, więc poczęła na niego warczeć i pluć. Mały podskoczył do góry i zwiał do innego pokoju, ale po chwili już za nią biegał, kiedy ta badała domowe kąty.
Po zweryfikowaniu nowego miejsca zamieszkania, na swoje legowisko wybrała brodzik, przymknęłam jej więc drzwiczki, tak żeby mogła wyjść, ale również tak, żeby miała nieco prywatności, by nie narażać jej na większy stres. Arbuz dzielnie jej asystuje miaucząc i zawodząc, jakby chciał powiedzieć  "I czemu się ze mną nie bawisz?". Rudy to wyjątkowo towarzyskie zwierzę, za to Pestka aka Piszczek Płaczek już mniej, dlatego trzeba zostawić futra w spokoju, żeby mogły, na własnych warunkach, na spokojnie się docierać.

Przed sekundą zawitałam w łazience, ogonki chyba się nieco zgrały, bo oba okupują brodzik leżąc obok siebie :)