piątek, 6 grudnia 2013

Na finiszu 2

Mam tyle spraw na głowie, że ani sensownej notki sklecić nie mam czasu a o nadrobieniu blogowych zaległości nie wspomnę. Doba powinna trwać 48 miast 24 h a i pewnie to byłoby za mało ;)
Doszłam do wniosku, że zdjęcia przed i po pokażą największą różnicę, tak więc oto nasze mieszkanko :)

Przed


Po



Przed


Po





Przed


Po




Przed


Po



Monitor przekłamuje kolory, niestety mój aparat również, tak więc ściany w salonie są szare, w sypialni zawitał fiolet, który miał być fioletem brudnym, nieco rozbielonym. K. uparł się na ten kolor, ja obstawiałam za bielą totalną. Czasem trzeba iść na kompromis, K. postawił na swoim. Przemaluję za rok, może dwa ;p

37 komentarzy:

  1. Strasznie się cieszę,że to już koniec :-) Efekt końcówy jest niesamowity :-)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem jedno! Jest zajebiście! Bardzo Ci zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny efekt : )
    A szafa genialna : )
    Co prawda ja pomalowałabym wszystko na jakieś żywe kolory, ale to ja ; ) Miałam już pokój czerowno-żółty, teraz mam zielono-szary, więc troszkę cuduję xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie! :)
    Nawet nie wyobrażam sobie, ile trudu i pracy musieliście w to włożyć. Ale warto było! :D
    Co do bloga, ja też nie mam czasu, chociaż niby wiem, co napiszę i tak dalej, ale nie mogę się zabrać. Więc nie dziwię się, że Ty nie masz czasu. Nie przejmuj się.:P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. wow w szybkim tempie sobie mieszkanko wycudowaliscie ; D
    wyglada niesamowicie :) super, no!

    OdpowiedzUsuń
  6. Raaany... Odpisałam odnośnie Mini w poprzednim wpisie ;/ Nie wiem jakim sposobem, ale mi się ten nie wyświetlił O.o
    Duża zmiana i oczywiście na dobre :] Kafelki w łazience są śliczne! Uwielbiam łazienki z biało-czarnymi akcentami, a sama muszę funkcjonować z różową T.T Mama sobie takiej kiedyś zażyczyła... Fiolet w sypialni jest ładny :] Nie wiem dlaczego, ale marzy mi się cicho sypialnia w pastelowym różu... a podobno nienawidzę tego kolory xD

    OdpowiedzUsuń
  7. aż nie do uwierzenia jest to, jak wcześniej wyglądało to mieszkanie! teraz jest naprawdę śliczne!!!
    już tam sobie mieszkacie? ;)

    ojć. no co Ty? a dla dzieci kosmetyki są łagodniejsze! to ci niespodzianka! ja Ziaję lubię, szczerze, ta maska jest ok, ale z moim problemem chyba będę musiała wybrać się do dermatologa po maść ze sterydami, bo naprawdę odkąd się zrobiło mroźniej ni jak nie radzę sobie z moim rękami, a smaruję je różnymi specyfikami nawet chyba z 10 razy dziennie! nie przesadzam!
    a co do uczulania jeszcze, mnie raz uczuliła maseczka z soryai, i też podrażniają mnie te kosmetyki ogólnie, a Ty coś od nich próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest świetnie, jak się patrzy na te zdjęcia to niebo i ziemia! Łazienka i kuchnia podoba mi się bardzo :) Uwinęliście się bardzo szybko:) Czyli święta już w nowym mieszkaniu z nowymi mieszkańcami? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak pięknie! No to święta spędzicie już w nowym gniazdku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. <3

    Ja nie lubię totalnej bieli, bo jest zimna. Ten blady fiolet fajny się wydaje.
    Śliczne jasne podłogi.

    W ogóle <3 brak mi słów... Odpłynęłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromna zmiana! Widzę, że chyba jesteś minimalistką, co? Wolisz stonowane kolorki. Są najlepsze kiedy chce się powiększyć optycznie wnętrze. Sama, kiedy zamieszkam z Y. będę zmuszona do bieli w łazience, toalecie i kuchni, bo to małe pomieszczenia i nie wyobrażam sobie tego inaczej. Ale w sypialni już zaproponowałam wiosenną zieleń i taka ma tam miejsce. ;) Uwielbiam żywe kolory (np. takie jak widać na andrzejkowych fotkach - w salonie jest zarówno kolor pomarańczowy jak i zielony), ale to ulegnie zmianie ze względu na to, że Y. chciałby jednak, aby było bardziej stonowanie. Skoro ja postawiłam na swoim w związku z zielenią w sypialni, odstąpię salon. :) Za to dodam mnóstwo swoich dodatków, o jakich marzę - fotografie w ramkach i kilka innych bajerów... :)

    Kiedy się wprowadzacie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Z gołymi żarówami też da się żyć. Y. z takimi funkcjonuje w salonie i w jednym pokoju już pięć lat. :D
    No to dawać, dawać, brać się za robotę i robić fotki jak się ostatecznie prezentuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurczę, świetnie Wam to wyszło! mam nadzieję, że będzie Wam się dobrze mieszkać!

    ja mam pełno takich klubów koło siebie, ale kwestia finansowa skutecznie mnie stamtąd odgania :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Po zestawieniu zdjęć "przed" i "po" wyraźnie widać efekt. Bardzo ładnie całość wygląda

    OdpowiedzUsuń
  15. Diametralne zmiany! Aż Wam zazdroszczę )

    OdpowiedzUsuń
  16. nono.. wygląda to bardzo i to baardzo ładnie!!! i właściwie to szybko poszło:) pięknie;*

    OdpowiedzUsuń
  17. ja ostatnio przeglądałam cenniki, to wejście na 1 zajęcia kosztuje jakieś 23-25 złotych średnio, gdyby tak chodzić regularnie, tzn. tak jak się powinno - 3 razy w tygodniu, to jest 300 złotych miesięcznie. no dobra, są karnety, ale to i tak wychodzi koło 200 - kiepski interes, wolę w domu :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest moc! :)) jestem pod ogromnym wrażeniem, zwłaszcza łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie będziesz teraz miała zajebiaszcze mieszkanko, zazdroszczę, przygarnij kropka :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ooo. Widzę, że już ładniutko się jest U ciebie!
    Super :]

    OdpowiedzUsuń
  21. CUDOWNIE!!!!!!!!!!!!!!!!! strasznie mi się podoba łazienka!!! kolorki jak u mnie -szarości :) bardzo miła dla oka podłoga! no to naprawdę już finisz!! gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. fitness poczeka na lepsze czasy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. może jak nadejdą lepsze czasy, to wtedy Ci się zachce! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. może to taki jakiś okres? :D mi się ostatnio śniło, że lotka wygrałam :D puściłam te liczby i niestety, ale tylko jedną trafiłam :(

    aż taki fajny jest z loreala? nie używała nigdy, ja lubię płyn micelarny z AA, z biodermy jest świetny, ale pierońsko drogi...

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze więcej zdjęć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brudny róż to naprawdę ciekawy kolor. Chciałabym sukienkę, albo spódnicę dla którejś z moich podopiecznych w tym kolorze. Ale raczej nie dla Alice, bo by mnie za to zjadła xD A no róż w łazience niby jest kobiecy. Za to w pokoju mam fantastyczną starą beżową tapetę w kwiatki <3 Szkoda tylko, że czas ( i moja siostra starsza, która kiedyś mieszkała w tym pokoju) nie był dla niej łaskawy i jest w niektórych miejscach zniszczona :/ Bo wygląda tak antycznie! A bardzo lubię takie klimaty :]

    OdpowiedzUsuń
  27. A może tak w księgarni spróbuj? ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ślicznie to wszystko wygląda po remoncie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. następnym razem jak będę kupować płyn micelarny, to sięgnę po ten, w sumie ten, co mam już mi się powoli kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. To jest paczka świąteczna z pracy.
    Nie słuchawki, aparat ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Doskonale rozumiem Twój brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  32. wow wyglada mega, o wiele lepiej :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jina ogólnie wygląda jak postać z anime :D Ja jestem zakochana w epoce Wiktoriańskiej. Szczególnie w Wiktoriańskiej Anglii :] Przepych baroku jednak też był fajny ;)

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiadać na każdy komentarz, odpowiedzi spodziewaj się na swoim blogu :)
Komentarze w stylu: "Fajny blog, obserwujemy?" będą od razu usuwane.