niedziela, 1 grudnia 2013

Na finiszu

Po długiej nieobecności wielki come back, remont ukończony, powiedzmy,czeka nas jeszcze wizyta elektryka. Potem sprzątanie, przeprowadzka, urządzanie mieszkania. Nerwy, nerwy i jeszcze trochę nerwów.
Poniżej efekty, jeszcze bez skończonej kuchni i szafy w sypialni. 








Rzut drugi kuchnia - światło sztuczne




Światło dzienne



Rzut 3 prawie na finiszu






40 komentarzy:

  1. Dobrze, że remont ukończony. Sprzątanie i urządzanie to już kwestia czasu (no i pieniędzy :/). Ale dobrze już i tak mieszkać na swoim ;)

    Do nowego roku niedaleko! (Co mi się nie uśmiecha, bo matura coraz głośniej tupie...). Remont pochłonął trochę pieniędzy, ale teraz będziesz mogła odkładać :D A nuż trafi się jakaś promocja na nią.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i proszę, jeszcze trochę i będzie prześlicznie :) A potem tylko dobrze urządzić, co jak dla mnie jest przyjemnością ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie sie doczekałam. :D
    Wow, jaka metamorfoza... Niesamowite, że w ciągu paru miesięcy z tamtej ruderki, objawia się takie mieszkanie. Trzymam kciuki za jak najszybsze uporanie się z resztą i za tą chwilę, w której będziesz mogła odprężyć się w fotelu z kotem na kolanach. :)

    A co z zabezpieczeniem balkonu?

    A co do nowej kotki, to też nie masz gwarancji, jak się rozwinie ich relacja, ale warto próbować i nie załamuj się po pierwszych niepowodzeniach, jeśli takie będą, kotom trzeba dać czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie już to wygląda :D czyli jest jakaś szansa na zamieszkanie w nowym mieszkanku w tym roku :D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze jest! Tylko łazienka jeszcze trochę przeraża, ale to tylko kwestia czasu (i pracy) :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ważne, że już koniec : ) Teraz już z górki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, doskonały wybór! :D
      Też wolałabym koty od imprezy : )

      Usuń
  7. Nabiera kształtów :) Będą święta w nowym mieszkanku?

    OdpowiedzUsuń
  8. Achh.. pewnie masz masę pracy z tym wszystkim... Sprzątania i właśnie NERWÓW! Nic tylko współczuć, ale wiesz, potem tylko mieszkać i być szczęśliwą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nim się obejrzysz, już będzie po przeprowadzce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jejciu...już widać efekty! u ciebie bliżej jak u mnie do końca.......mnie to juz wykańcza psychicznie.....jutro zaczyna sie 7 tydzień remontu :(

    OdpowiedzUsuń
  11. No i zaczyna to powoli jakoś wyglądać.
    W sumie, to u mnie nie ma większej różnicy między zimą, a latem, więc skóra będzie mi cały czas oddychać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać efekty, także jestem pełna podziwu!
    :)
    A nerwy... No cóż. Coś za coś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I tak zimą w koszulkach pomykam ;D Na karku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. co raz ładniej tam u Was i co raz bardziej wygląda to na coś, gdzie można zamieszkać :D

    ojć. aż takie to częste? przecież taka przeterminowana farba może bardzo podrażnić i zwiększa ryzyko uczulenia ?

    OdpowiedzUsuń
  15. no co Ty? :D i już się wprowadziliście, czy kiedy się tam przenosicie? to super! to jednak udało się z remontem do końca listopada wyrobić!

    hahaha, brawo. to rzeczywiście porażka. ja na szczęście rzadko odwiedzam fryzjera i w sumie najbardziej lubię chodzić do babeczki w mieście, z którego pochodzę i jakoś jej ufam... ale kij wie, rzeczywiście co się wyrabia w tego typu miejscach. ja miałam praktyki w salonach kosmetycznych i w jednym, takim porządnym z dermatologiem wszystko było jak należy, natomiast w innym, aż wstyd mówić i omijam szerokim łukiem tamto miejsce i też znajomym rozpowiadam, by nigdy się tam ie wybierali :D

    OdpowiedzUsuń
  16. to dobrze! :D hihi, ale zostały jakieś drobne poprawki i do dokończenia? więc szybko to minie i się wprowadzicie na spokojnie! :D kurde już się doczekać nie mogę zdjęć z końca :D

    no nie ma się co dziwić. tak jak ja po pracy w sieciówce z ubraniami wszystko piorę zanim założę :D a bieliznę to obowiązkowo! gdzie się pracuje, tam się dowiaduje człowiek za wiele o danym środowisku i później w takich sytuacjach jest bardziej uważny :P

    OdpowiedzUsuń
  17. mam nadzieję, że jednak szybko się uporają z poprawkami i te 2 tygodnie w zupełności wystarczą :)

    ano psikają ;/ czuć, te ubrania prosto z dostawy są straszne! a ja mam dodatkowy problem, bo mam przewlekłe kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia więc mam nie raz masakrę na tych moich dłoniach :( ale jakoś zarabiać trzeba, inwestuję w drogie i specjalistyczne kremy i jakoś daję radę!

    aaa bo Wy z kotami jesteście :D no to rzeczywiście trzeba poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie dziwię się :D może warto nad tym pomyśleć ? :D

    ja niestety z tymi moimi dłoniami mam problem od kilkunasta lat... :/ po prostu mam słabą ochronę naturalną, bądź jej nawet nie mam :D łatwo mi się naturalne nawilżające substancje wypłukują itd... generalnie mam bardzo suche dłonie, pieką mnie, są szorstkie, sama mi skóra pęka i np wczoraj mi się na kciuku dwie rozpadliny zrobiły :( ale żyję. jednak ta praca tylko to zaostrza ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. bo to nie tylko trzeba nawilżać, ale dostarczać tych substancji naturalnie występujących w skórze. ja mogę polecić Ci emolium krem specjalny, jest to linia dla dzieci, hipoalergiczna, krem kosztuje w granicach od 23 do 35 zł, to zależy gdzie i czy jest promocja, ale jest warty swojej ceny, ale też trzeba go regularnie stosować :) ale jest cudowny, serio. ja się z nim nie rozstaję!

    OdpowiedzUsuń
  20. bez recepty :) i tak, musisz iść do apteki po to, tam jest też krem po prostu i krem barierowy, miałam wszystkie 3 i jednak ten specjalny mi najbardziej odpowiada, tam są też jeszcze inne preparaty z tej firmy, więc może coś sobie dopasujesz, ale skład mają naprawdę bardzo dobry i śmiało mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakiego zimna? Temperatura cały czas na plusie jest! :) Symbol insygniów śmierci ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. no, powiem Ci, że wygląda to naprawdę obiecująco! trzymam kciuki, żeby nerwy Cię nie zjadły do reszty i żeby wszystko poszło zgodnie z planem! i czekam na ostateczne zdjęcia rezultatów!

    ja Cię rozgrzeszam, jesteś zajęta remontem, pracą, na książki przyjdzie czas jak już wszystko ogarniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Robienie dioramy to fajna zabawa! Chciałabym kiedyś drewnianą... A promocje czasem się zdarzają :D

    A co do matury, to nie dziękuje ;) Właśnie się dowiedziałam dzisiaj, że maturzyści chodzą normalnie na lekcje w ferie... Buuu! A myślałam, że sobie odpocznę i będę miała czas żeby napisać pracę z polskiego...

    OdpowiedzUsuń
  24. Super! już widać efekty, a co to będzie później :) czekam na rozwój wydarzeń:D

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie prace wykończeniowe trwają tez długo mimo, że wydaje się że już niedługo koniec :D

    OdpowiedzUsuń
  26. P.S. Sprzątanie po tym wszystkim, to już mały pikuś:D!!

    OdpowiedzUsuń
  27. A macie już kogoś na oku ? :)
    A wykonczajac lazienke i inne pomieszczenia sugerowalas sie czyns czy dzialalas wyobraznia? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja dziś zakupiłam 3 maseczki do rąk :D dwie w saszetkach, a jedną w dużym pojemniku z ziaji pro :D koleżanka w pracy dziś mi powiedziała, że jest świetna i że będę z niej zadowolona i idę dziś w niej spać, więc zobaczymy :D jak przetestuję to Ci napiszę moją opinię :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Już niedługo coraz bliżej i zobaczymy efekt końcowy :)
    I czytam w różnych komentarzach że i nowi koci mieszkańcy będą :) Na ich zdjęcia też czekamy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dziękuję! powiem Ci, że im większe efekty widzę, tym bardziej mi się chce, gdybym nie widziała, to pewnie bym się wkurzała, że na darmo to robię, a tak mam motywację ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratulacje! My zaczynamy remont w tym tygodniu. Chciałabym być już w tym punkcie co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Na pewno efekt końcowy będzie piękny ;)
    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrze,że remont jst już skończony. Całkiem szybko to wszystko zeszło. Mysłałam,że będzie dłużej. Teraz zostały tylko te prace wykończeniowe. Mam nadzieję,że one będą krótko trwały.

    OdpowiedzUsuń
  34. Teraz czekamy na efekt końcowy, z umeblowaniem i z Wami na czele ;))

    OdpowiedzUsuń
  35. Najgorsze za Wami. Urządzanie to już sama przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem czy to prawda z tymi feriami, ale takie głosy do mnie dotarły... Też mam ochotę wszcząć bunt, ale i tak nic by to nie dało :/ Taka to już szkoła...

    OdpowiedzUsuń
  37. Tak jak odpisała Imago, kupiłam w Tesco. Trafiłam na mimi akurat w przecenie w moim Tesco. Zostały ostatnie 4 i przecenili na 12.99zł, niby i tak dużo jak za takiego mikroba, ale zawsze to mniej niż 30 ;) Słyszałam, że gdzieś były za 6-7zł.
    Szkoła mnie od dłuższego czasu demotywuje.

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiadać na każdy komentarz, odpowiedzi spodziewaj się na swoim blogu :)
Komentarze w stylu: "Fajny blog, obserwujemy?" będą od razu usuwane.