środa, 3 lipca 2013

Uwaga, spam lalkowy

Spam miał być kocio-lalkowy, ale Arbuz wypiął się dupencją oświadczając, że co jak co, ale pozować to on dzisiaj nie będzie.
Teraz patrzy się na mnie z wyrzutem, że biegam za nim z aparatem i odpocząć bieduli nie daję. Taki to kot.

Została więc lalka którą ponownie przemalowałam, jej biedna buźka jest już tak styrana, że zostawię ją w stanie obecnym. Tak więc przestała być to lala ćwiczebna i weszła na wyższy level- półkowy, +15 do słodkości ;)
Ze względu na swoją różową urodę dostała blond włoski i imię Sugar ;) co prawda peruka nie jest jeszcze skończona a Sugar nie ma żadnych ubrań,ale nie mogłam się powstrzymać ;)






A tak mi Arbuz dzisiaj nie pozuje, skutecznie unikając aparatu i współpracy. Udało mi się zrobić aż jedno zdjęcie ;)





60 komentarzy:

  1. fajna lala:P i te włosy:)
    a co do domku, to ja też mam po rodzicach i mój też ale w Polsce, a my wolimy w DE zostać, jednak mąż tu ma bardzo dobrą pracę, ja nie muszę nawet pracować. rysuje tylko portrety na zamówienie i zajmuje się domem. więc jak skończy nam się umowa na to mieszkanie to pewnie będziemy się rozglądać za jakimś domkiem:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tworzysz lalki, czy po prostu to była taka jednorazowa sesja zdjęciowa? :)
    Ale masz ślicznego kota :) Ja wręcz przepadam za kotami, ale mam też psa, który kotów nienawidzi z powodu niemiłych wspomnień z czasów wczesnej młodości :) Otóż był sobie kiedyś szczeniakiem, rozbrykanym (a jakże:P) i zaczął podbijać do kota żeby się z nim pobawić. Kot jednak nie był w najlepszym humorze, wystawił pazurki i zaatakował pyszczek szczeniaka, co już utrwaliło się w nim na zawsze, że koty są wredne i należy je tępić. :)
    anelise.blog4u.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Mm, ładnie :3 Coraz lepiej Ci to idzie. Lala faktycznie urocza, ciekawa jestem stylizacji na niej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że chociaż jedno :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Weź mi oddaj trochę talentu! :>

    OdpowiedzUsuń
  6. my zaraz po ślubie w pl wyjechaliśmy do Niemiec. mój mąż ogólnie jest stąd. więc mówi płynnie, ale ja się musiałam nauczyć. teraz już mówię powiedzmy że podstawowo. czyli mylę się ale umie dogadać:) nie żałuje, że wyjechaliśmy, ale zawsze się za rodzicami tęskni. na szczęście. daniel(mąż) ma tutaj całą rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  7. To zamierzasz właśnie zająć się tym fachowo? :D Zamówiłabym sobie pierwszą, ale niestety lalki bywają również przerażające :P nawet więcej jest o nich chyba horrorów niż o klaunach :D Wpadłam na pomysł przed chwilą, żeby zrobić sobie w pokoju taką półeczkę ze sztuką, ale mój chłopak już wystarczająco boi się mojej tapety w pokoju, żebym jeszcze tam lalki ustawiała :)
    Mimo to, ciekawa pasja :)
    anelise.blog4u.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet bez ubrań wygląda ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mocno trzymam za Ciebie kciuki :)
    To ile kosztują te materiały i co jest potrzebne by stworzyć taką piękną lalkę? :)
    Jak byłam mała, bardzo chciałam szyć ubranka dla lalek :) Mogłam to robić godzinami :) Dziś też bardzo chciałabym umieć szyć, mam nawet w domu maszynę, bo mama jest krawcową, ale nie mam za grosz talentu do robienia czegokolwiek rękami :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie przerabiałam lalek ze względu na swój znikomy talent plastyczny :c
    Ale tobie jak najbardziej to wychodzi (:

    OdpowiedzUsuń
  11. nominowałam Cie do libster bloga :) http://arienailandia.blogspot.com/2013/07/libster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne imię dla kota xD Arbuz :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak masz ochotę na zabawę to zapraszam do mnie po wyróżnienie za dobrą, blogową robotę http://pokociemu-katharina182.blogspot.de/2013/07/dwa-wyroznienia-liebster-blog.html.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdolniacha :D
    natala-nata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój kociak ma bardzo oryginalne imię i jest słodkiiii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A to wredny Arbuz. ;)
    Sugar daje radę. :) Czekam na ubranka, bo włoski już i tak ładnie wyglądają. :)
    ____________
    Bo ich nie interesuje to, czy będziesz mieć kwalifikacje po studiach. Godzisz się na ich ofertę, a to, że po roku jest już przestarzała, to już inna sprawa... Istnieje na pewno "drobny druczek", do którego nikt normalny nie może dotrzeć.
    Co Ty mówisz!? To już jest szczyt wszystkiego...
    Właśnie, witamy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe dobrze, że się wyjaśniło o co chodzi z tym Arbuzem, że to kot, bo początek wpisu zastanawiający :P

    OdpowiedzUsuń
  18. To jakiej wielkości są te lalki? :) Nie takie standardowe Barbie? :)
    No mama jest krawcową, ale sukienek akurat nie potrafi szyć. Jak była w moim wieku to szyła sobie spódnice, robiła swetry na drutach, ale teraz nie ma czasu żeby mnie tego nauczyć ;)
    anelise.blog4u.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. to znaczy, że masz dużo samozaparcia! :d

    OdpowiedzUsuń
  20. Przecudna ta lalka. Kociak zresztą też, wyściskaj go ode mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaka ładna ta lalka. *.*
    Kociak śliczny, widzę, że nie tylko mój nie lubi pozować. :>
    Fajnie piszesz, miło się czyta. :)

    Jeśli masz ochotę na wzajemną obserwację napisz u mnie.:>
    XOXO Karla
    karladreamsworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. To te lalki się maluje? Ooo! ;D

    Szkoda... bo muszę trzy komuś oddać...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale masz chociaż swoją pasję, która Ci wypełnia czas :) ja wciąż swojej pasji poszukuje :) Kiedyś miałam wielkie pasje - uwielbiałam pisać książki, czytać je a ponad wszystko kochałam tańczyć i śpiewać. Ale minęło kila lat i całkiem straciłam gdzieś wyżej wymienione talenty. Nawet jakbym chciała to po prostu już nie potrafię...

    OdpowiedzUsuń
  24. ja teraz się podjęłam 30 day squat challenge. ;3

    OdpowiedzUsuń


  25. Super blog i ekstra zdjęcia .

    Jeśli będziesz obserwować mój blog i zostawisz link do siebie pod ostatnim postem na pewno się odwdzięczę .

    ZAPRASZAM http://ikadaxd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Sugar ma śliczne zielone oczka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A, dzięki :D Planuję jeszcze 30 day crunch challenge zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  28. ciekawy blog, będę wpadać częściej :))
    +obserwuje; *

    maymiodek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Próbowałam coś pisać, coś tańczyć, ale to już nie to samo. Po prostu nie wychodzi. Dlatego szukam nowej pasji, coś w czym mogłabym jeszcze być dobra :/ Ale jak to w sobie odkryć? :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Cóż, z kotem nie wygrasz! :)
    Ale wiesz co. Nie wiedziałam, że masz takie ciągąty, ażeby ze swojego bloga zrobić stronę +18... Taka goła babka na zdjęciach... :P
    Podziwiam pasję! :) Urocze dzieło.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kotek przesłodki, a lalka bardzo fajna! ; ))

    Obserwuję (jako 49). Miło by było gdybyś też zaobserwowała ; *
    http://muffliato9.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. No cóż... kot jak kot, dobrze, że chociaż lalka chciała pozować xD Fajne ma kot imię ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja się zawsze fascynowałam samochodami i chciałabym umieć przy nich majstrować, ale nikt nie bierze tego na poważnie no i niestety nie ma mnie kto tego nauczyć. Brat nie umie, taty nie mam, a chłopak by mnie wyśmiał :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Jesteś genialna :P Przecież ja cały czas miałam to hobby pod nosem a nie przyszło mi do głowy, że wreszcie mam czas, żeby się za nie zabrać. Przecież ja mogę się uczyć szyć! :D Szkoda tylko, że daleko teraz mam do sklepów z materiałami ale może na początek uda mi się przeszyć jakie stare ciuchy. Może uda mi się namówić mamę by poświęciła mi chwile czasu :D
    Narazie muszę się obronić a później myślę, że będę coś w tym kierunku działać :P Po co kupować sukienki za 100 zł jak sobie je mogę uszyć za 20 :P

    OdpowiedzUsuń
  35. fajny kotek :) zapraszam do mnie na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  36. sama robisz takie laleczki? jest fantastyczna ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, obserwuję i czekam na więcej :D

      Usuń
  37. Kiedyś rysowałam tylko ołówkiem HB i na kartce ze zwykłego bloku rysunkowego. Tak się zaczęłam rozkręcać od 2011 roku i się nazbierało. Ale dobre narzędzia udoskonalają pranę:) Takie przynajmniej moje zdanie:P pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Właśnie raczej wątpię, że pomoże, bo gdybym chciała jej pomóc w ogrodzie to owszem, wtedy by mi chętnie opowiadała. A tak to na pewno powie że nie ma czasu, że kiedy indziej, że dziś jest zmęczona i tyle :P Więc w tym przypadku bardziej na siebie muszę liczyc :P

    OdpowiedzUsuń
  39. biedny kot ma dość paparazzi :D

    sama robisz takie laleczki? jest świetna!

    słyszałam trochę o Croppie, tam głównie na zlecenie i słaba kasa, ja mam na szczęście umowę o pracę, ale jak sama wiesz, w takich miejscach jest zapierdziel ;/

    OdpowiedzUsuń
  40. No, to możemy przybić sobie piątkę! :o
    Arbuzek łobuzek. No jakbym o Cynamonku czytała! :D
    A lalki oczywiście jak zwykle wychodzą Ci pięknie! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. mi się wydaje, że jest różnica. tak samo jak się ołówków więcej używa. ale co do rozcierania to są różne opinie. niektórzy uważają że to wprost zbrodnia na rysownictwie, a dla niektórych jest to w porządku. Ja rozcieram. Może kiedyś i bez tego uzyskam taki sam efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  42. No i byłam dziś na mieście i zapomniałam się zapytać mamy, a na dodatek kupić igły do maszyny bo stara jest niedobra. Kurcze. No ale przez najbliższe dwa dni to wolę niczym dodatkowym nie zaprzątać sobie głowy bo mnie czeka poważna sprawa :P Obrona :/

    OdpowiedzUsuń
  43. Z niecierpliwością czekam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Sama malujesz lalki i robisz peruki? :O
    Masz talent, lalka jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ha ha, jakbym swoje widziała. U mnie też koty nie lubią obiektywu i co lepsze ujęcie się zapowiada, to na widok aparatu kota już nie ma.

    OdpowiedzUsuń

Staram się odpowiadać na każdy komentarz, odpowiedzi spodziewaj się na swoim blogu :)
Komentarze w stylu: "Fajny blog, obserwujemy?" będą od razu usuwane.