Znudziło mi się bycie kotem, od dziś zostaję sową ;)
czwartek, 9 stycznia 2014
Kocie love
Miałam dodać filmik przedstawiający wielką miłość Arbuza i Dyni, niestety Blogger po raz kolejny odmawia współpracy ze mną. W związku z czym zarzucam Was kocimi zdjęciami ;)
wtorek, 24 grudnia 2013
A Ty po ilu kotkach się uśmiechniesz?
W ferworze przeprowadzki, życia na kartonach i okresu przedświątecznego zamieszkały u nas dwie lokatorki. Jak już pisałam kiedyś, kotów się nie wybiera, koty się zdarzają. Przechodząc szybciutko do sedna przedstawiam Wam nowych członków ogonowej bandy:
Dynia ( z wiadomych względów zwana Pyzą)
Dynia ( z wiadomych względów zwana Pyzą)
Podobna do Pestki prawda?
Kiwi (zwana Kiwą bądź Kiwaczkiem)
Obie panny zostały wzięte z dworu, Kiwa była bezdomna od małego, Dynię ktoś bezceremonialnie domu pozbawił. To je wzięliśmy, przygarnęliśmy no i są ;)
Wszystkim moim czytelnikom oraz czytelniczkom chciałabym w tym dniu życzyć szczęścia, zdrowia, udanej wieczerzy w gronie rodzinnym i oby całe święta w takowej, rodzinnej atmosferze, upłynęły :)
Wesołych Świąt moi mili :)
piątek, 6 grudnia 2013
Na finiszu 2
Mam tyle spraw na głowie, że ani sensownej notki sklecić nie mam czasu a o nadrobieniu blogowych zaległości nie wspomnę. Doba powinna trwać 48 miast 24 h a i pewnie to byłoby za mało ;)
Doszłam do wniosku, że zdjęcia przed i po pokażą największą różnicę, tak więc oto nasze mieszkanko :)
Doszłam do wniosku, że zdjęcia przed i po pokażą największą różnicę, tak więc oto nasze mieszkanko :)
Przed
Po
Przed
Po
Przed
Po
Przed
Po
Monitor przekłamuje kolory, niestety mój aparat również, tak więc ściany w salonie są szare, w sypialni zawitał fiolet, który miał być fioletem brudnym, nieco rozbielonym. K. uparł się na ten kolor, ja obstawiałam za bielą totalną. Czasem trzeba iść na kompromis, K. postawił na swoim. Przemaluję za rok, może dwa ;p
niedziela, 1 grudnia 2013
Na finiszu
Po długiej nieobecności wielki come back, remont ukończony, powiedzmy,czeka nas jeszcze wizyta elektryka. Potem sprzątanie, przeprowadzka, urządzanie mieszkania. Nerwy, nerwy i jeszcze trochę nerwów.
Poniżej efekty, jeszcze bez skończonej kuchni i szafy w sypialni.
Rzut drugi kuchnia - światło sztuczne
Światło dzienne
Rzut 3 prawie na finiszu
poniedziałek, 11 listopada 2013
Odpukać w niemalowane
Nigdy nie należałam do osób przesądnych, nie przeszkadzało mi przechodzenie pod drabiną ani nie zmykałam na widok przecinającego mi drogę czarnego kota. Jednak w tym momencie odpukam w niemalowane, co by remont który ruszył pełną parą nagle znów nie utknął w miejscu. Optymistyczna wersja numer 2 brzmi do końca listopada ;) i kilka fot postępowych.
sobota, 26 października 2013
Rybia lolita
Czyli weekend dla urody ;) w roli głównej Laguniasta i jej futrzak.
Chyba czas odłożyć na jakiś porządny aparat bo moja cyfrówka kompletnie sobie nie radzi przy szaro-burej pogodzie co wywołuje u mnie kompletną frustrację. Ktoś jest w stanie polecić lustrzankę dla amatora której cena mnie nie dobije? ;)
sobota, 12 października 2013
Meblowanie
Z racji tego, że własnego mieszkanie meblować jeszcze nie mogę to jakiś czas temu postanowiłam zrobić dioramę dla moich lalek. Z dioramy wyszły nici bo zabrakło czasu i plany odłożyłam na potem.
Jedyne co udało mi się zrobić to obić biedulą kanapę, dzięki czemu przynajmniej mają na czym siedzieć ;)
Udało mi się po okazyjnej cenie kupić zestaw mebelków (całe 30zł a w tym już przesyłka), w skład których wchodziła ta szkatułka. Jak widać na załączonym obrazku nieco styrana.
Wystarczyło trochę kleju z empiku oraz materiał i mam to :)
Jedyne co udało mi się zrobić to obić biedulą kanapę, dzięki czemu przynajmniej mają na czym siedzieć ;)
Udało mi się po okazyjnej cenie kupić zestaw mebelków (całe 30zł a w tym już przesyłka), w skład których wchodziła ta szkatułka. Jak widać na załączonym obrazku nieco styrana.
Wystarczyło trochę kleju z empiku oraz materiał i mam to :)
Jak na pierwsze zapędy tapicerskie myślę, że wyszło całkiem nieźle, zostaje uszyć poduszeczki, wyprasować i będzie gi :)
wtorek, 8 października 2013
A kiedy runą mury
Etap wyburzania ścian zakończono, panowie zrobili to tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęć przed wstawianiem ścianek.
Ruszyło z kopyta i... stanęło w miejscu, czekamy na elektryka. Wciąż sądzę, że na swoje przeniesiemy się dopiero na rok 2014. Teściowa optymistka twierdzi, że skończą do końca października. Chyba zacznę obstawiać zakłady, czuję, że w tym temacie mam spore szanse wygrać ;D
Tak, Arbuz jest kotem ciamkająco-ssącym.
Ruszyło z kopyta i... stanęło w miejscu, czekamy na elektryka. Wciąż sądzę, że na swoje przeniesiemy się dopiero na rok 2014. Teściowa optymistka twierdzi, że skończą do końca października. Chyba zacznę obstawiać zakłady, czuję, że w tym temacie mam spore szanse wygrać ;D
Mały bo mały, ale jakiś postęp jest ;)
W przerwach między oczekiwaniem a pracą oglądamy z Arbuzem filmy:
Tak, Arbuz jest kotem ciamkająco-ssącym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



